Posts tagged ‘LK’

13/01/2012

Comments on Wojciech Załuski’s paper ‘On the Applicability of Evolutionary Anthropology in Legal and Moral Philosophy’

1. In his characteristically lucid and skillfully grounded paper Wojciech claims (1) that evolutionary anthropology (understood as a nontrivial view of human nature mainly based on evolutionary psychology) can be used fruitfully in the analysis of some questions of legal philosophy, and (2) that the relevance of evolutionary anthropology for moral philosophy is very limited. These claims strike one as being quite counterintuitive: after all, the issue of how natural selection has shaped our sense of morality, moral behavior, and moral intuitions is a rather heatedly debated topic, at least among philosophers and evolutionary psychologists. The prevailing view on this problem is that homo sapiens possesses at least a minimal innate moral competence, which is of an evolutionary origin. On the other hand, positive law, conferred by an act of legislation, seems to be of a much more conventional nature than morality. It follows that our sense of legality, legal behavior, and legal intuitions do not rest upon some hard-wired dispositions shaped by evolution. They seem to be influenced by the necessity to resolve in an efficient way some important issues which were absent in ancestral environments (e.g. legitimacy of state coercion, limitations of public power, contractual obligations).

read more »

Advertisements
Tags:
23/03/2011

‘Struktura teorii biologicznych’

Tekst na najbliższe seminarium znajduje się tutaj.

Tags: ,
08/02/2011

Superweniencja psychofizyczna

Tekst na najbliższe seminarium znajduje się tutaj. Przyjemnej lektury.

Zapraszam do komentowania tekstu na blogu.

Tags:
18/11/2010

Recenzja ,,Obrony antynaturalizmu” M. Gorazdy (rozdziały I-III)

I. Rekonstrukcja poglądów:

1. Rozdział I ,,Naturalizm i antynaturalizm w filozofii”

a) pierwsza część rozdziału to rozważania dotyczące różnych postaci naturalizmu. Marcin podnosi, iż geneza naturalizmu sięga filozofii starożytnej, w której natura była pojmowana jako przedmiot poznania odrębny od podmiotu poznającego, a prawa nią rządzące uznawane były za konieczne. Natura traktowana więc była mechanicystycznie i materialistycznie,

b) dalej, dyskutowany jest naturalizm społeczny, który mechanicystycznie oraz materialistycznie traktuje człowieka. Człowiek jest częścią przyrody, i jako taki podlegać musi jej prawom. Radykalną wersję naturalizmu społecznego zaproponował Comte, który podnosił, iż prawa socjologii mają charakter konieczny podobny do praw fizyki. Marcin podnosi też, iż naturalizm będzie przez niego rozumiany tak, jak definiuje go A. Grobler, a więc jako pogląd, według którego ,,wzory metodologiczne” wykorzystywane w naukach przyrodniczych, mogą być wykorzystane również i w naukach społecznych. Wzory te umożliwiają przewidywanie i wyjaśnianie zjawisk.

c) w kolejnej części rozdziału I, Marcin omawia zagadnienie naturalizmu w filozofii umysłu, relację naturalizm-supernaturalizm (transcendentalizm), naturalizm metodologicznego (wedle którego istnieje ciągłość pomiędzy filozofią a nauką) oraz naturalizm w naukach normatywnych,

d) rozdział zakończony jest prezentacją tezy, którą Marcin zamierza bronić w dalszej części pracy. Teza ta wyraża, iż ,,istnieją takie zachowania ludzkie, które nie poddają się naukowemu wyjaśnianiu lub też uzyskane wyniki są krótkotrwałe (są falsyfikowane przez kolejne dane empiryczne).

2. Rozdział II ,,Założenia teoriopoznawcze czyli o granicach poznania w ogólności”

a) Marcin stwierdza, iż Arystotelesa poglądy na naturę poznania są najbardziej powszechne. Dlatego podejmuje się ich przedstawienia. Szczególne znaczenie ma zwłaszcza ,,optymizm” Arystotelesa w kwestii poznania. Optymizm ten polega na tym, iż Stagiryta wydaje się zakładać, iż nasze zdolności poznawcze, przynajmniej w kwestii poznania naukowego, nie mogą napotkać na jakieś granice. Marcin wskazuje również na cztery cechy arystotelejskiego schematu poznania: (1) przekonanie o istnieniu materialnego (przynajmniej w części) świata zewnętrznego; (2) istnienie zasad świata zewnętrznego; (3) dążenie do poznania jest dla człowieka naturalne; (4) poznanie jest możliwe dzięki doświadczeniu zmysłowemu, jak i intelektowi.

b) poznawczy optymizm Arystotelesa skontrastować można z pesymizmem poznawczym sceptyków. Marcin przytacza tezę Hume’a o tym, wrażenie konieczności, które związane jest z relacją przyczynowa to efekt nawyku. Wskazanie na tę relację nie mówi więc wiele o tym, ,,jaki świat naprawdę jest”. Marcin przyjmuje trzy tezy Hume’a, które stanowić będą teoretyczne założenia pracy: (1) istnienie świata, który jest przedmiotem poznania; (2) dostęp do przedmiotu poznania posiadamy dzięki zmysłom; (3) pomiędzy przeświadczeniami badacza a światem zewnętrznym istnieje korespondencja, wynikająca z biologicznego dostosowania aparatu poznawczego.

c) Marcin stwierdza, iż u Hume’a brakuje metody pozwalającej na odróżnienie przeświadczeń prawdziwych od fałszywych. Metodę tę odnajduje u Peirce’a, a jest nią metoda naukowa. Jej punktem wyjścia są nieustanne propozycje najlepszego możliwego wyjaśnienia danego zjawiska. Ponadto, Peirce był optymistą epistemologicznym, gdyż nie może istnieć według niego obiektywna granica poznania.

d) zdaniem Marcina, optymizm poznawczy Peirce’a ufundowany jest na ,,mitotwórczym” założeniu ontologicznym. ,,Mit” występuje tu w znaczeniu podanym przez L. Kołakowskiego. Mityczne przekonanie Peirce’a polega na tym, iż zakłada on istnienie oddzielnych zbiorów ,,aktów przeżywania” oraz ,,przedmiotów postrzeżenia”. Przekonanie to nie ma natomiast żadnego uzasadnienia.

3. Rozdział III ,,Poznanie według Hayeka. Teoria umysłu”

a) poglądy epistemologiczne Hayeka były zbliżone do poglądów Hume’a i Peirce’a. Twierdził on więc, iż, po pierwsze, istnieje rzeczywistość zewnętrzna wobec poznającego podmiotu oraz, po drugie, istnieje możliwość rekonstrukcji poznania świata zewnętrznego na podstawie doznań zmysłowych.

b) poznając, podmiot nie jest jednak zewnętrzny wobec świata w ścisłym rozumieniu tego wyrażenia gdyż porządek zmysłowy stanowi część świata fizykalnego.  Kształtowanie się doznań zmysłowych nie ma jednak całkowicie fizykalnego charakteru. Jak twierdzi Marcin, na tej podstawie można wnioskować, że u Hayeka można doszukać się ‘wątków’ dualistycznych w odniesieniu do problemu umysł/ciało.

c) istotną rolę w Hayeka teorii poznania odegrały rezultaty badań neurobiologicznych. Porządek zmysłowy jest narzędziem klasyfikacji bodźców. Klasyfikacja ta dokonywana jest za pomocą neuronów, których reakcja na określony bodziec w określonych okolicznościach ma charakter zerojedynkowy. Porządek zmysłowy nie jest jednak statycznym aparatem klasyfikacji, gdyż w podobnych warunkach może on reagować na różne sposoby. Podsumowując, zdaniem Hayeka badając poznanie mamy do czynienia z trzema rodzajami porządków: (1) porządek bodźców fizycznych; (2) porządek neuronalny; (3) porządek zmysłowy.

d) istotną rolę w omawianej teorii poznania odgrywają również pojęcia mapy i modelu. Mapa jest statycznym aspektem układu zmysłowego, umożliwia uporządkowanie otrzymywanych bodźców zewnętrznych. Model jest natomiast dynamicznym aspektem układu zmysłowego, wytworzonym na podstawie mapy. Zawarte są w nim aktualne dane pochodzące dotyczące środowiska, stanowi on więc swego rodzaju reprezentację świata zewnętrznego.

II. Uwagi

Odpowiedzi Marcina na moje poprzednie uwagi zainteresowani znajdą tutaj.

1. Wciąż sądzę, że zagadnienie naturalizmu w kontekście problemów umysł-ciało, nauka-religia, czy realizm-irrealizm moralny, pomimo iż jest niewątpliwie interesujące, nie zostało potraktowane wystarczająco obszernie. W szczególności, problem naturalizmu w filozofii umysłu zasługuje na więcej niż dwie strony. Nie zostały bowiem omówione tak licznie reprezentowane  stanowiska, jak choćby emergentyzm, dualizm własności, czy epifenomenalizm, które również podejmują zagadnienie naturalizmu. Ponadto, podane stanowiska scharakteryzowane zostały nieprecyzyjnie, gdyż superweniencja dopuszcza możliwość identyczności pomiędzy zdarzeniami mentalnymi, a fizykalnymi. Bardzo ciekawą propozycję przedstawił w kontekście układu I rozdziału Wojtek, proponując przedstawienie różnych rodzajów naturalizmu (ontologiczny, epistemologiczny, metodologiczny). To chyba byłoby bardziej eleganckie wprowadzenie w tematykę naturalizmu.

2. Również i podane w rozdziale drugim optymistyczne argumenty na rzecz poznania wciąż wydają mi się nieadekwatne do celu pracy, jakim jest obrona tezy o niemożliwości wyjaśnienia naukowego zachowań ludzkich. Mam wrażenie (na podstawie lektury trzeciego rozdziału, który podejmuje problem kompetencji poznawczej wg Hayeka), że teza ta broniona jest z poziomu epistemicznego (a więc na podstawie analizy kompetencji poznawczych człowieka), a nie epistemologicznego (a więc analizy takich pojęć jak prawda, wiedza, czy sąd). Argumenty sceptyczne podnoszone są właśnie w odniesieniu do pojęcia prawdy, a więc na poziomie epistemologicznym. Celem pracy nie jest natomiast obrona tezy o możliwości poznania prawdy, lecz o niemożliwości wyjaśnienia naukowego pewnego rodzaju zjawisk. Przykładowo, czy sceptyk musi odrzucać wyjaśnienie naukowe? Pomimo tego, że nie możemy za jego pomocą poznać prawdy,  to jednak może z powodzeniem twierdzić, że jest ono użyteczne ze względów praktycznych. Ponadto, epistemologia ma charakter normatywny, a więc stawia tezy w jaki sposób należy poznawać, żeby poznać prawdę. Natomiast epistemika zajmuje się poznaniem takim, jakie ono faktycznie jest.  Tymczasem, na podstawie analizy tego, jaki aparat poznawczy człowieka rzeczywiście jest, nie można wnioskować o tym, w jaki sposób powinien on poznawać.

3. W rozdziale III zabrakło wyraźnego nawiązania do tezy głównej pracy. Znajduje się tam, co prawda, omówienie teorii umysłu i Hayeka oraz jego epistemologii, które zgodnie z zapowiedzią Autora posłużyć mają osiągnięciu celu pracy ale po przeczytaniu rodziału nie sposób odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób te rozważania mają wesprzeć tezę o niemożliwości naukowego wyjaśnienia niektórych zachowań ludzkich.

4. W rozdziale III, krytykowana jest teza o odrębności pomiędzy biologią, czy psychologią a filozofią w kwestii badań nad poznaniem. Stwierdzone zostaje, iż teza ta prowadzi do rozróżnienia na nauki empiryczne oraz ‘nauki’ zajmujące się ‘istotą rzeczy’, gdy tymczasem teorie dotyczące ‘istoty rzeczy’ niejednokrotnie kompromitowały się w świetle danych empirycznych. Otóż, uważam że odrębności tej można bronić z innej pozycji. Epistemologia, jak już wspomniałem, ma charakter normatywny, a nauki empiryczne jedynie opisują.

Tags:
16/06/2010

Uwagi dotyczące tekstu B. Brożka ‘Normatywność prawa. Szkic teorii’

I. Rekonstrukcja poglądów:

Tekst podzielony został na pięć części: (1) Wprowadzenie, (2) Krytyka monistycznej ontologii normatywności, (3) Krytyka dualistycznej ontologii normatywności, (4) Propozycja ‘trzeciej drogi’ w poszukiwaniu ontologii normatywności, (5) Szkic nowej teorii normatywności prawa.

(1) Autor stwierdza, iż teoria normatywności prawa powinna odpowiedzieć na pytania: ‘Co to znaczy, że reguły są obiektywnymi racjami działania?’ albo: ‘W jaki sposób reguły prawne stają się obiektywnymi racjami działania?’ (reguła prawna powinna więc spełnić warunek bycia obiektywną racją działania – OR). Pytania te są związane z pytaniem: ‘Czym są reguły prawne?’, które ma charakter ontologiczny. Powyższe rozstrzygnięcie ma duże znaczenie, gdyż obiektywne racje działania należy odróżnić od subiektywnych motywów działania. Przyjęty zostaje również warunek wzoru (WW), który spełnić powinna reguła postępowania. (WZ) stwierdza, iż reguła musi być wzorem postępowania (tj. musi ona pozwalać na ‘uchwycenie’ potencjalnie nieskończonej liczby jej zastosowań).
(2) Moniści twierdzą, iż istnieje jedynie ‘świat fizyczny’ i negują tezę o istnieniu ‘odrębnego’ świata wartości. Zdaniem Autora, moniści twierdzą również, iż wypowiedzi normatywne to tak naprawdę deskrypcje lub wyrazy stanów emocjonalnych. Co szczególnie istotne, na gruncie monizmu reguły prawne nie spełniają (OR) i (WW). Widać to choćby na przykładzie Petrażyckiego, który prawo określał jako złożone przeżycia psychiczne, które są również motywami działania. Natomiast u Holmesa, dla osób nie będących sędziami prawo to nic innego, jak tylko przewidywania tego, co zrobią sądy. Dla sędziego prawo powinno być narzędziem przysparzania korzyści społeczeństwu. W obu przypadkach, to nie reguły prawne są racjami działania, gdyż racje te znajdują się poza prawem.
(3) Dualistom zarzucić można z kolei ontologiczny brak umiaru, gdyż reguły prawne umieszczają oni w świecie odrębnym od świata fizycznego. Problemy dualizmu ontologicznego w odniesieniu do sposobu istnienia reguł prawnych ilustruje analiza poglądów Kelsena. Z jednej strony, dla Kelsena system prawa opiera się na regule podstawowej, która jest jedynie pomyślana. W ten sposób, zdaniem Autora, Kelsen zwyczajnie nazywa coś, czego nie potrafi wyjaśnić. Z drugiej strony, Kelsen rozróżnia pomiędzy sferą bytu oraz sferą powinności. Ontologia ta jest jednak zbyt uboga, aby wyjaśnić, w jaki sposób istnieją reguły językowe, czy reguły racjonalności.
(4) ‘Trzecia droga’ w poszukiwaniach ontologii reguł prawnych opiera się na przyjęciu koncepcji 3 światów Poppera, ‘ulepszonej’ dzięki uwagom Wittgensteina dotyczącym kierowania się regułą. Według tej teorii, normy prawne są mieszkańcami świata 3, jednak superweniują one na stanach mentalnych oraz zachowaniach społecznych.
(5) Zaproponowana przez Autora teoria normatywności prawa opiera się na założeniu istnienia trzech rodzajów reguł (rudymentarnych, pośrednich oraz abstrakcyjnych) oraz odpowiadających im trzech rodzajów normatywności. Reguły rudymentarne są ‘analityczną fikcją’. Mają one charakter społeczny. Reguły pośrednie stanowią najistotniejszy wymiar normatywności. Są to reguły, które ‘faktycznie nas wiążą i według których faktycznie postępujemy’. Reguły abstrakcyjne należą natomiast do świata 3.

II. Pewne uwagi:

(1) Autor słusznie zauważa, iż zgodnie z popularną definicją, reguła postępowania jest normatywna, kiedy stanowi rację działania. Jednak sformułowanie warunku (OR) jest już wyjściem poza tą definicję i stanowi ważne rozstrzygnięcie o normatywności prawa. Autor rozróżnia bowiem, zdecydowanie, pomiędzy racjami działania i motywami działania. Racje mogą być jednak rozumiane jako przyczyny działania, co zbliża je, pojęciowo, do motywów. Przykładowo, w wyjaśnieniu ‘Artur kupił samochód ponieważ zdecydował zaprzestać jeżdżenia komunikacją miejską’ decyzja Artura jest przyczyną zakupienia przez niego samochodu. Wyjaśnienia odwołujące się do racji działania są więc szczególnym przypadkiem wyjaśnienia przyczynowo-skutkowego. Wydaje się, iż jeśli przyjmiemy, iż racje są przyczynami działania, wtedy racje nie muszą być obiektywne (w mocnym sensie tego słowa), gdyż działają one podobnie do motywów. Tak rozumianej normatywności, bliżej oczywiście do monizmu.
(2) Zrównanie normatywności reguł różnego rodzaju (np. matematycznych i prawnych) wydaje się być dyskusyjne. Najbardziej spektakularne opisy paradoksów związanych z kierowaniem się regułą wiążą się niezmiennie z przykładami zaczerpniętymi z matematyki (Wittgenstein i dodawanie 2; Kripke i 57 + 68 = ?). Obiektywność reguł matematycznych wydaje się być bowiem niezwykle intuicyjna i podważenie tej intuicji budzi spore zdziwienie. Jednakże, wydaje się, iż rzecz ma się inaczej jeśli idzie o inne reguły, przykładowo reguły moralne. Reguły moralne nie charakteryzują się obiektywnością tego rodzaju. Zmieniają się one zarówno w zależności od miejsca, jak i od czasu. Ponadto, reguły moralne stosuje się jedynie co do zasady. Podobnie rzecz się ma z regułami prawnymi. W związku z tym, można zadać pytanie, czy kierowanie się regułami matematycznymi można utożsamić z kierowaniem się regułami prawnymi.
(3) Nie może się obejść bez uwagi dotyczącej świata 3. Podana przez Poppera charakterystyka jest ogólna, by nie powiedzieć intuicyjna. Z jednej strony, Popper przyjmuje, iż warunkiem istnienia jest warunek oddziaływania na siebie. Z drugiej jednak strony, obiekty należące do świata 3 są niezwykle szczególnego rodzaju, jak np. teorie czy argumenty. W pewnym sensie, obiekty należące do świata 3 rzeczywiście wydają się ‘oddziaływać’ na obiekty należące do innych światów (pisząc językiem Poppera), lecz zasadne jest pytanie, jakiego rodzaju jest to oddziaływanie. Oddziaływanie to wydaje się być bowiem inne od tego pomiędzy obiektami świata 1.
(4) Nieortodoksyjne jest również określenie ‘hipoteza ontologiczna’. Popper wydaje się rozumieć różne ontologie jako teorie quasi-naukowe. Słowo ‘hipoteza’ sugeruje bowiem sąd, który może być sprawdzony empirycznie. Różne ontologie nie są jednak teoriami empirycznymi, gdyż dotyczą one ‘rzeczywistości ostatecznej’. Przykładowo, przekonanie wielu naukowców o tym, iż świat fizyczny jest wszystkim, co istnieje, jest ontologiczne, a nie naukowe, i nie można go sprawdzić.
(5) We wniosku Autor stwierdził, iż zaproponowana przez Niego teoria normatywności prawa jest zgodna z tak przeciwnymi sobie teoriami, jak choćby normatywizm Kelsena, czy psychologizm Petrażyckiego. Jest to niezwykle ciekawy rezultat, który pokazuje, iż różne teorie normatywności prawa wskazywały na liczne warunki konieczne, lecz niewystarczające dla zaistnienia reguł prawnych. Wydaje się, iż teoria normatywności oparta na wyróżnieniu trzech rodzajów reguł obejmuje więc każdy aspekt normatywności prawa. Ceną jest jednak pewien eklektyzm tej teorii, gdyż elementy faktyczne i idealne zostają w niej zmieszane.

Tags:
11/06/2010

Odpowiedzi na uwagi do tekstu ‘Problem wolnej woli z perspektywy nauk biologicznych’

Dziękuję Radkowi i Łukaszowi za uwagi.

W odpowiedzi na uwagi Radka:

(1) Problem filozoficzny ma to do siebie, że często ‘hipotezy’ mające być jego rozwiązaniem nie mogą być sprawdzone empirycznie. Tak jest np. w przypadku problemu ‘dlaczego istnieje raczej coś niż nic?’ lub problemu ‘czy istnieje świat niezależny od ludzkiego doświadczenia?’. Tak jest również i w przypadku problemu wolnej woli. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest to, iż problem ten związany jest z (TD). Propozycje rozwiązania tego problemu zakładają niezmiennie prawdziwość bądź fałszywość (TD). (TD) ma jednak charakter metafizyczny a nie empiryczny.
(2) Istnienie bądź nieistnienie wolnej woli nie jest, samo w sobie, interesujące. Wydaje mi się, iż jest tak również i dla Ecclesa, który o wolnej woli pisze często w związku z odpowiedzialnością moralną. Kiedy zwolennik istnienia wolnej woli broni się przed zarzutami przeciwnika jej istnienia to podnosi on, iż nie do przyjęcia są konsekwencje jakie z tego płyną i dlatego zaprzeczenie istnienia wolnej woli uznać można co najwyżej jako filozoficzną fikcję.
(3) Zdarzenie losowe to takie zdarzenie, które jest niezdeterminowane. Niezdeterminowanie wyboru zakładane jest przez inkompatybilistę, w związku z czym wybór ten jest losowy.
(5) Istnieją spory, chyba dość poważne, czy Arystoteles posługiwał się takim pojęciem odpowiedzialności moralnej, jak jest ono rozumiane współcześnie. Wydaje mi się, że istnieją dość silne przesłanki ku temu by stwierdzić, że tak. Jedną z nich jest ta, iż pomimo tego, że Arystoteles nie rozważa, czy (TD) stanowi zagrożenie dla odpowiedzialności moralnej, to jednak omawia dwie kategorie zdarzeń wyłączających odpowiedzialność moralną (przymus i ignorancja). Podobnie przesłanki wyłączające odpowiedzialność moralną są konceptualizowane współcześnie.
(6) Posiadanie przez Boga wiedzy uprzedniej dotyczącej postępowania człowieka prowadzi często do przyjęcia fatalizmu. Fatalizm jest mocną wersją (TD). Zakłada on, iż istnienie wiedzy uprzedniej powoduje, że nasz los jest już ‘zapisany’ (w ‘umyśle Boga’). Fatalizm może występować również i w oderwaniu od religii, a mianowicie kiedy przyjmiemy istnienie demona Laplace’a i (TD). Wtedy nasz los wydaje się być ‘zapisany’ w prawach przyrody i przeszłych zdarzeniach, gdyż może on być uprzednio odczytany przez demona.
(7) Jeśli idzie o zarzut, iż w tekście jest zbyt mało empirii, to przypomnę, iż kierowałem się ustalonymi zasadami pisania tekstu do handbooka.

W odpowiedzi na uwagę Łukasza:

W tekście podanych jest kilka dość jasnych (mam nadzieję) definicji wolnej woli (dokładnie pięć), z których każdej można bronić silnymi argumentami. Niestety, niektóre z nich są sprzeczne. Na tym m.in. polega problem wolnej woli. Czy mógłbyś rozwinąć Twoją definicję wolnej woli (racjonalność + losowość)? Wydaje mi się, iż jest ona obecnie mniej jasna od tych, które opisałem a właśnie brak jasności (czy zrozumiałości) im zarzucasz!

Jeśli idzie o związek pomiędzy filozofią a nauką, to godne zacytowania są słowa prof. Woleńskiego ‘filozofia nie jest nauką, i nie widzę w tym ani nic strasznego, ani nawet przygnębiającego’.

Tags:
06/06/2010

‘Problem wolnej woli z perspektywy nauk biologicznych’

Tekst na najbliższe seminarium znajduje się tutaj. Przyjemnej lektury.

Tags:
14/05/2010

Short review: Zawidzki, T., Bechtel, W. (2005), ,,Gall’s Legacy Revisited: Decomposition and Localization in Cognitive Neuroscience”, [in:] Erneling, Ch., Johnson, D. (eds.) The Mind as a Scientific Object, Oxford: Oxford University Press, pp. 293-316.

I. Summary:
(1) Theses:
a) The account of explanation offered in life sciences (especially in cognitive neuroscience) takes the form of specification of mechanisms, wherein an overall activity of a system is decomposed into subfunctions, and these are then localized to components of the system.
b) There is a neo-Gallean theme in cognitive neuroscience, where information gained from neural studies often leads to fundamental revisions in functional decompositions of cognitive performance.
(2) Overview:
Two of the Gall’s assumptions about the relation between the mind and the brain are present in cognitive neuroscience. The first states that different mental processes are localized in different parts of the brain. The second states that we can decompose each mental process into faculties, each solely responsible for a mental trait. Both of these assumptions are related with the main idea of Gall’s program, an idea that specific brain regions are responsible for specific psychological capacities. However, for Gall (and some contemporary modularists like Fodor) the decomposition of mind into faculties or modules comes prior to linking those faculties with physical parts of the brain. It is a top-down approach to localization, where modules are identified independently of their brain realization. A somewhat more interesting strategy of decomposition of mental processes into modules and their localization in the brain takes the form of an interplay between functional decomposition and neuroanatomical and neurophysiological evidence.
This strategy is illustrated by a case study of decomposition and localization of attentional mechanisms. Three models of attention are presented. The first is Broadbent’s (1958) ,,bottleneck’’ model. According to this model, there is a limited cognitive resource, the ,,bottleneck”, that stimulus information competes for. However, neural information lead to a reconceptualization of attention. The second model, Posner’s (1992) ,,spotlight” model, is informed by this neural evidence. Posner experimented with subjects with brain lesions using PET. It occured that victims of lesions with attentional deficits still have the capacity to process information from every sensory modality, as well as semantic information. They could not, however, enhance this processing to the requisite degree when it is required for the purposes of some task. Posner proposed that there is a system enhancing processing in primary sensory areas (hence the ,,spotlight” metaphor), which can be disabled with respect to one of these areas. However, further neural evidence lead to another reconceptualization of attention. Posner divided attention into a posterior system driven by visual stimuli and anterior system driven by task-specific information. In a PET study, Corbetta et al.(1991) examined the neural activation that accompanies performance on a visual search task involving two frames representing an array of moving objects. The subjects were asked to report if the two frames were the same or different with respect to color, shape etc. The experiment suggested that for divided-attention and selective-attention conditions, non-modality specific, linguistic instructions play a role in the control of attention. Therefore, according to the third model of attention, proposed by Desimone and Duncan (1995) and informed by new neural evidence, attentional selection involves biased competition among different processing streams for the control of behavioral response.
II. Comments:
1) The case study of decomposition and localization of attention mechanism supports thesis (b). Different decompositions and localizations of this mechanism were heavily influenced by evidence from neuroanatomy and neurophysiology. This lead to reconceptualizations of attention in psychology. Furthermore, these reconceptualizations would not be possible without the support from neuroscience. The above mentioned evolution of our understanding of attention shows the advantage of the strategy of decomposition that is in interplay with neuroscientific evidence over the strategy of decomposition that breaks down different mental processes before linking them with specific parts of the brain.
2) The idea of decomposition of mental processes supports thesis (a). Cognitive scientists try to brake down complex, intentional mental processes (such as language understanding) into processes which can be described as mechanistic (such as attention). This idea is very similar to Gall’s project od decomposition of mental functions into faculties.
3) However, it is not clear whether complex, intentional mental functions can be explained solely with specifications of different mechanisms, or modules. Mechanisms or modules can be responsible only for very simple mental activity because they process only one kind of information. By using different kinds of information from different sources, complex mental functions seem to be qualitatively different from simple mechanisms, or modules.

Tags:
11/05/2010

Filozofia eksperymentalna

Czytelników biolawgy zainteresować mogą prace z zakresu tzw. filozofii eksperymentalnej. Ten interesujący sposób refleksji filozoficznej łączy tradycyjną analizę pojęciową z badaniami empirycznymi potocznych przekonań dotyczących niektórych problemów filozoficznych. Jak piszą zwolennicy takiego podejścia do filozofii, jedną z jego zalet jest zastąpienie analiz pojęciowych typu “w takiej sytuacji, powiedzielibyśmy z pewnością…”, analizami typu “w takiej sytuacji, 79% badanych powiedziało…”. Podstawową różnicą pomiędzy filozofią eksperymentalną a tradycyjną analizą pojęciową jest jednak charakterystyczny sposób myślenia o problemach filozoficznych zwolenników tej pierwszej. Godne polecenia są szczególnie teksty dotyczące wolnej woli i odpowiedzialności moralnej, “moralności potocznej” oraz dylematów moralnych. Więcej informacji o filozofii eksperymentalnej, jak i wspomniane teksty, odnaleźć można tutaj.

Tags:
28/04/2010

Recenzja nowej wersji ,,Obrony antynaturalizmu” M. Gorazdy (rozdziału I-go i II-go)

I. Rekonstrukcja poglądów:

1. Rozdział I ,,Naturalizm i antynaturalizm w filozofii”

a) pierwsza część rozdziału to rozważania dotyczące różnych twarzy naturalizmu. Marcin podnosi, iż geneza naturalizmu sięga filozofii starożytnej, w której natura była pojmowana jako przedmiot poznania odrębny od podmiotu poznającego, a prawa nią rządzące uznawane były za konieczne. Natura traktowana więc była mechanicystycznie i materialistycznie,

b) dalej, dyskutowany jest naturalizm społeczny, który mechanicystycznie oraz materialistycznie traktuje człowieka. Człowiek jest częścią przyrody, i jako taki podlegać musi jej prawom. Radykalną wersję naturalizmu społecznego zaproponował Comte, który podnosił, iż prawa socjologii mają charakter konieczny podobny do praw fizyki. Marcin podnosi też, iż naturalizm będzie przez niego rozumiany tak, jak definiuje go A. Grobler, a więc jako pogląd, według którego ,,wzory metodologiczne” wykorzystywane w naukach przyrodniczych, mogą być wykorzystane również i w naukach społecznych. Wzory te umożliwiają przewidywanie i wyjaśnianie zjawisk.

c) w kolejnej części rozdziału I, Marcin omawia zagadnienie naturalizmu w filozofii umysłu, relację naturalizm-supernaturalizm (transcendentalizm), naturalizm metodologicznego (wedle którego istnieje ciągłość pomiędzy filozofią a nauką) oraz naturalizm w naukach normatywnych,

d) rozdział zakończony jest prezentacją tezy, którą Marcin zamierza bronić w dalszej części pracy. Teza ta wyraża, iż ,,istnieją takie zachowania ludzkie, które nie poddają się naukowemu wyjaśnianiu lub też uzyskane wyniki są krótkotrwałe (są falsyfikowane przez kolejne dane empiryczne).

2. Rozdział II ,,Założenia teoriopoznawcze czyli o granicach poznania w ogólności”

a) Marcin stwierdza, iż Arystotelesa poglądy na naturę poznania są najbardziej powszechne. Dlatego podejmuje się ich przedstawienia. Szczególne znaczenie ma zwłaszcza ,,optymizm” Arystotelesa w kwestii poznania. Optymizm ten polega na tym, iż Stagiryta wydaje się zakładać, iż nasze zdolności poznawcze, przynajmniej w kwestii poznania naukowego, nie mogą napotkać na jakieś granice. Marcin wskazuje również na cztery cechy arystotelejskiego schematu poznania: (1) przekonanie o istnieniu materialnego (przynajmniej w części) świata zewnętrznego; (2) istnienie zasad świata zewnętrznego; (3) dążenie do poznania jest dla człowieka naturalne; (4) poznanie jest możliwe dzięki doświadczeniu zmysłowemu, jak i intelektowi.

b) poznawczy optymizm Arystotelesa skontrastować można z pesymizmem poznawczym sceptyków. Marcin przytacza tezę Hume’a o tym, wrażenie konieczności, które związane jest z relacją przyczynowa to efekt nawyku. Wskazanie na tę relację nie mówi więc wiele o tym, ,,jaki świat naprawdę jest”. Marcin przyjmuje trzy tezy Hume’a, które stanowić będą teoretyczne założenia pracy: (1) istnienie świata, który jest przedmiotem poznania; (2) dostęp do przedmiotu poznania posiadamy dzięki zmysłom; (3) pomiędzy przeświadczeniami badacza a światem zewnętrznym istnieje korespondencja, wynikająca z biologicznego dostosowania aparatu poznawczego.

c) Marcin stwierdza, iż u Hume’a brakuje metody pozwalającej na odróżnienie przeświadczeń prawdziwych od fałszywych. Metody takie odnajduje u Peirce’a, a są nimi: wytrwałość, autorytet, metoda aprioryczna oraz metoda naukowa. Ponadto, Peirce był optymistą epistemologicznym, gdyż nie może istnieć według niego obiektywna granica poznania.

d) zdaniem Marcina, optymizm poznawczy Peirce’a ufundowany jest na ,,mitotwórczym” założeniu ontologicznym. ,,Mit” występuje tu w znaczeniu podanym przez L. Kołakowskiego. Mityczne przekonanie Peirce’a polega na tym, iż zakłada on istnienie oddzielnych zbiorów ,,aktów przeżywania” oraz ,,przedmiotów postrzeżenia”. Przekonanie to nie ma natomiast żadnego uzasadnienia.

II. Uwagi:

1. W rozdziale I Marcin stwierdza, iż przedmiotem rozważań nie będą problemy: umysł-ciało, nauka-religia, realizm-irrealizm moralny. Zasadne wydaje się więc pytanie, dlaczego w rozdziale tym znajdują się podrozdziały o naturalizmie w filozofii umysłu, o relacji nauka-religia oraz o naturalizmie w naukach normatywnych. Te trzy problemy są z pewnością niezwykle interesujące i jako takie, doczekały się niezwykle drobiazgowych analiz. Nawet ich skrótowa prezentacja zasługuje jednak na obszerniejsze potraktowanie.

2. Rozdział II dotyczy ogólnych granic poznania. Podniesione tam przeciwko ,,optymistycznym” teoriom poznania sceptyczne argumenty, znajdują zastosowanie wobec poznania ,,w ogóle”, nie wspierają więc w interesujący sposób głównej tezy pracy, która dotyczy niemożliwości wyjaśniania naukowego zachowań ludzkich.

3. Interpretacja Hume’a wydaje mi się zbyt jednostronna. Jeśli idzie o dziedzinę filozofii, Hume rzeczywiście twierdzi, iż argumenty sceptyczne są nie do odparcia. Jednakże jeśli idzie o dziedzinę ,,potocznego myślenia empirycznego”, Hume stwierdza, że argumenty sceptyczne nie mają wobec niej zastosowania, gdyż opierają się temu nasza wrodzone mechanizmy psychologiczne (dzięki którym chociażby, pomimo sceptycznych argumentów przeciwko istnieniu metafizycznego związku przyczynowego, praktycznie przyjmujemy, że związek przyczynowy zachodzi z koniecznością). W tym sensie, Hume jest naturalistą. Stwierdza on, że sceptyczne argumenty nie działają, gdyż nie mogą one podważyć naturalnych dyspozycji do posiadania określonych przekonań. Hume-sceptyk jest więc ,,pesymistą” poznawczym, a Hume-naturalista jest poznawczym ,,optymistą”.

4. Nie są dla mnie jasne rozważania dotyczące podmiotu i przedmiotu poznania, pod koniec rozdziału II. W szczególności, pada tam sformułowanie: ,,jeśli nawet w ślad za empirystami potraktujemy doświadczenie poważnie, to w efekcie dezawuujemy niezależność bytową rzeczy jako kwestię wadliwie postawioną”. Dlaczego jest to wtedy kwestia wadliwie postawiona? Czy chodzi tutaj o to, że nie możemy poznać rzeczy samych w sobie a jedynie ich przedstawienia? Czy może o to, że zawsze postrzegamy coś poprzez pryzmat posiadanej już wiedzy, co relatywizuje poznanie?

Tags: