Recenzja ,,Obrony antynaturalizmu” M. Gorazdy (rozdziały I-III)

I. Rekonstrukcja poglądów:

1. Rozdział I ,,Naturalizm i antynaturalizm w filozofii”

a) pierwsza część rozdziału to rozważania dotyczące różnych postaci naturalizmu. Marcin podnosi, iż geneza naturalizmu sięga filozofii starożytnej, w której natura była pojmowana jako przedmiot poznania odrębny od podmiotu poznającego, a prawa nią rządzące uznawane były za konieczne. Natura traktowana więc była mechanicystycznie i materialistycznie,

b) dalej, dyskutowany jest naturalizm społeczny, który mechanicystycznie oraz materialistycznie traktuje człowieka. Człowiek jest częścią przyrody, i jako taki podlegać musi jej prawom. Radykalną wersję naturalizmu społecznego zaproponował Comte, który podnosił, iż prawa socjologii mają charakter konieczny podobny do praw fizyki. Marcin podnosi też, iż naturalizm będzie przez niego rozumiany tak, jak definiuje go A. Grobler, a więc jako pogląd, według którego ,,wzory metodologiczne” wykorzystywane w naukach przyrodniczych, mogą być wykorzystane również i w naukach społecznych. Wzory te umożliwiają przewidywanie i wyjaśnianie zjawisk.

c) w kolejnej części rozdziału I, Marcin omawia zagadnienie naturalizmu w filozofii umysłu, relację naturalizm-supernaturalizm (transcendentalizm), naturalizm metodologicznego (wedle którego istnieje ciągłość pomiędzy filozofią a nauką) oraz naturalizm w naukach normatywnych,

d) rozdział zakończony jest prezentacją tezy, którą Marcin zamierza bronić w dalszej części pracy. Teza ta wyraża, iż ,,istnieją takie zachowania ludzkie, które nie poddają się naukowemu wyjaśnianiu lub też uzyskane wyniki są krótkotrwałe (są falsyfikowane przez kolejne dane empiryczne).

2. Rozdział II ,,Założenia teoriopoznawcze czyli o granicach poznania w ogólności”

a) Marcin stwierdza, iż Arystotelesa poglądy na naturę poznania są najbardziej powszechne. Dlatego podejmuje się ich przedstawienia. Szczególne znaczenie ma zwłaszcza ,,optymizm” Arystotelesa w kwestii poznania. Optymizm ten polega na tym, iż Stagiryta wydaje się zakładać, iż nasze zdolności poznawcze, przynajmniej w kwestii poznania naukowego, nie mogą napotkać na jakieś granice. Marcin wskazuje również na cztery cechy arystotelejskiego schematu poznania: (1) przekonanie o istnieniu materialnego (przynajmniej w części) świata zewnętrznego; (2) istnienie zasad świata zewnętrznego; (3) dążenie do poznania jest dla człowieka naturalne; (4) poznanie jest możliwe dzięki doświadczeniu zmysłowemu, jak i intelektowi.

b) poznawczy optymizm Arystotelesa skontrastować można z pesymizmem poznawczym sceptyków. Marcin przytacza tezę Hume’a o tym, wrażenie konieczności, które związane jest z relacją przyczynowa to efekt nawyku. Wskazanie na tę relację nie mówi więc wiele o tym, ,,jaki świat naprawdę jest”. Marcin przyjmuje trzy tezy Hume’a, które stanowić będą teoretyczne założenia pracy: (1) istnienie świata, który jest przedmiotem poznania; (2) dostęp do przedmiotu poznania posiadamy dzięki zmysłom; (3) pomiędzy przeświadczeniami badacza a światem zewnętrznym istnieje korespondencja, wynikająca z biologicznego dostosowania aparatu poznawczego.

c) Marcin stwierdza, iż u Hume’a brakuje metody pozwalającej na odróżnienie przeświadczeń prawdziwych od fałszywych. Metodę tę odnajduje u Peirce’a, a jest nią metoda naukowa. Jej punktem wyjścia są nieustanne propozycje najlepszego możliwego wyjaśnienia danego zjawiska. Ponadto, Peirce był optymistą epistemologicznym, gdyż nie może istnieć według niego obiektywna granica poznania.

d) zdaniem Marcina, optymizm poznawczy Peirce’a ufundowany jest na ,,mitotwórczym” założeniu ontologicznym. ,,Mit” występuje tu w znaczeniu podanym przez L. Kołakowskiego. Mityczne przekonanie Peirce’a polega na tym, iż zakłada on istnienie oddzielnych zbiorów ,,aktów przeżywania” oraz ,,przedmiotów postrzeżenia”. Przekonanie to nie ma natomiast żadnego uzasadnienia.

3. Rozdział III ,,Poznanie według Hayeka. Teoria umysłu”

a) poglądy epistemologiczne Hayeka były zbliżone do poglądów Hume’a i Peirce’a. Twierdził on więc, iż, po pierwsze, istnieje rzeczywistość zewnętrzna wobec poznającego podmiotu oraz, po drugie, istnieje możliwość rekonstrukcji poznania świata zewnętrznego na podstawie doznań zmysłowych.

b) poznając, podmiot nie jest jednak zewnętrzny wobec świata w ścisłym rozumieniu tego wyrażenia gdyż porządek zmysłowy stanowi część świata fizykalnego.  Kształtowanie się doznań zmysłowych nie ma jednak całkowicie fizykalnego charakteru. Jak twierdzi Marcin, na tej podstawie można wnioskować, że u Hayeka można doszukać się ‘wątków’ dualistycznych w odniesieniu do problemu umysł/ciało.

c) istotną rolę w Hayeka teorii poznania odegrały rezultaty badań neurobiologicznych. Porządek zmysłowy jest narzędziem klasyfikacji bodźców. Klasyfikacja ta dokonywana jest za pomocą neuronów, których reakcja na określony bodziec w określonych okolicznościach ma charakter zerojedynkowy. Porządek zmysłowy nie jest jednak statycznym aparatem klasyfikacji, gdyż w podobnych warunkach może on reagować na różne sposoby. Podsumowując, zdaniem Hayeka badając poznanie mamy do czynienia z trzema rodzajami porządków: (1) porządek bodźców fizycznych; (2) porządek neuronalny; (3) porządek zmysłowy.

d) istotną rolę w omawianej teorii poznania odgrywają również pojęcia mapy i modelu. Mapa jest statycznym aspektem układu zmysłowego, umożliwia uporządkowanie otrzymywanych bodźców zewnętrznych. Model jest natomiast dynamicznym aspektem układu zmysłowego, wytworzonym na podstawie mapy. Zawarte są w nim aktualne dane pochodzące dotyczące środowiska, stanowi on więc swego rodzaju reprezentację świata zewnętrznego.

II. Uwagi

Odpowiedzi Marcina na moje poprzednie uwagi zainteresowani znajdą tutaj.

1. Wciąż sądzę, że zagadnienie naturalizmu w kontekście problemów umysł-ciało, nauka-religia, czy realizm-irrealizm moralny, pomimo iż jest niewątpliwie interesujące, nie zostało potraktowane wystarczająco obszernie. W szczególności, problem naturalizmu w filozofii umysłu zasługuje na więcej niż dwie strony. Nie zostały bowiem omówione tak licznie reprezentowane  stanowiska, jak choćby emergentyzm, dualizm własności, czy epifenomenalizm, które również podejmują zagadnienie naturalizmu. Ponadto, podane stanowiska scharakteryzowane zostały nieprecyzyjnie, gdyż superweniencja dopuszcza możliwość identyczności pomiędzy zdarzeniami mentalnymi, a fizykalnymi. Bardzo ciekawą propozycję przedstawił w kontekście układu I rozdziału Wojtek, proponując przedstawienie różnych rodzajów naturalizmu (ontologiczny, epistemologiczny, metodologiczny). To chyba byłoby bardziej eleganckie wprowadzenie w tematykę naturalizmu.

2. Również i podane w rozdziale drugim optymistyczne argumenty na rzecz poznania wciąż wydają mi się nieadekwatne do celu pracy, jakim jest obrona tezy o niemożliwości wyjaśnienia naukowego zachowań ludzkich. Mam wrażenie (na podstawie lektury trzeciego rozdziału, który podejmuje problem kompetencji poznawczej wg Hayeka), że teza ta broniona jest z poziomu epistemicznego (a więc na podstawie analizy kompetencji poznawczych człowieka), a nie epistemologicznego (a więc analizy takich pojęć jak prawda, wiedza, czy sąd). Argumenty sceptyczne podnoszone są właśnie w odniesieniu do pojęcia prawdy, a więc na poziomie epistemologicznym. Celem pracy nie jest natomiast obrona tezy o możliwości poznania prawdy, lecz o niemożliwości wyjaśnienia naukowego pewnego rodzaju zjawisk. Przykładowo, czy sceptyk musi odrzucać wyjaśnienie naukowe? Pomimo tego, że nie możemy za jego pomocą poznać prawdy,  to jednak może z powodzeniem twierdzić, że jest ono użyteczne ze względów praktycznych. Ponadto, epistemologia ma charakter normatywny, a więc stawia tezy w jaki sposób należy poznawać, żeby poznać prawdę. Natomiast epistemika zajmuje się poznaniem takim, jakie ono faktycznie jest.  Tymczasem, na podstawie analizy tego, jaki aparat poznawczy człowieka rzeczywiście jest, nie można wnioskować o tym, w jaki sposób powinien on poznawać.

3. W rozdziale III zabrakło wyraźnego nawiązania do tezy głównej pracy. Znajduje się tam, co prawda, omówienie teorii umysłu i Hayeka oraz jego epistemologii, które zgodnie z zapowiedzią Autora posłużyć mają osiągnięciu celu pracy ale po przeczytaniu rodziału nie sposób odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób te rozważania mają wesprzeć tezę o niemożliwości naukowego wyjaśnienia niektórych zachowań ludzkich.

4. W rozdziale III, krytykowana jest teza o odrębności pomiędzy biologią, czy psychologią a filozofią w kwestii badań nad poznaniem. Stwierdzone zostaje, iż teza ta prowadzi do rozróżnienia na nauki empiryczne oraz ‘nauki’ zajmujące się ‘istotą rzeczy’, gdy tymczasem teorie dotyczące ‘istoty rzeczy’ niejednokrotnie kompromitowały się w świetle danych empirycznych. Otóż, uważam że odrębności tej można bronić z innej pozycji. Epistemologia, jak już wspomniałem, ma charakter normatywny, a nauki empiryczne jedynie opisują.

Tags:

4 Comments to “Recenzja ,,Obrony antynaturalizmu” M. Gorazdy (rozdziały I-III)”

  1. Co do uwag Łukasza i Wojtka dot. rozdział 1.
    Rzeczywiście jest on chyba trochę niedopracowany. Na usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że dopiero się rozkręcałem przy pisaniu. Pomysł Wojtka aby skupić się bardziej na omówieniu zależności logicznych między naturalizmami kupuje. Przestawienie kolejności podrozdziałów – nie bardzo. Rzeczywiście rozsądnie byłoby naturalizm społeczny dać obok rozdziału opisującego różne rodzaje naturalizmu – ale nie widzę za bardzo rozdziału definiującego jako pierwszego. Rozwijanie z kolei pozostałych rozdziałów trochę nie ma sensu – to nie jest praca z filozofii umysłu. Nie jest moim celem omawianie wszystkich koncepcji w tym zakresie. To ma być tylko zasygnalizowanie kontekstu.

  2. Drugi uwagi Łukasza dot. epistemologii chyba nie rozumiem. Dla mnie rozróżnienie pomiędzy poziomem epistemicznym a epistemologicznym jest dość enigmatyczne. Rzeczywiście w pracy bardziej interesuje mnie sposób poznawania (oraz przedmiot poznania – czyli świat) niż omawianie jakiś koncepcji prawdy. Założenie wydaje się proste. Aby coś wyjaśniać to trzeba coś poznawać. Bez poznania nie ma wyjaśnienia. Co niby ma naukowo wyjaśniać sceptyk który neguje poznanie? Jego podstawowym postulatem jest zawieszenie sądu. To właśnie jest daleka niekonsekwencja sceptyków, że z jednej strony negowali poznanie a z drugiej dawali wskazania co do tego jak mam żyć. Teoria Hayeka w tym kontekście jest podsumowaniem przyjętych założeń + trochę Peirce’a. Dopiero w kontekście tych założeń mogę zająć się wyjaśnianiem.

  3. Przydatność teorii Hayeka wyjdzie w rozdziale poświęconym wyjaśnieniu. Przyjęta koncepcja jest bowiem oparta na tych założeniach.

    Pomysł, że epistemologia ma normatywny charakter jest dla mnie nowy. Nie wykluczam tego, że byli filozofowie którzy formułowali jakieś wskazania co do tego jak powinniśmy poznawać (poniekąd czyni to Peirce) – ale jest to powiązane bezpośrednio z uprzednią odpowiedzią na pytanie jak poznajemy. Próba rozdzielenia tych dwóch obszarów prowadzi na jakieś rubieże.

  4. Uwaga Wojtka dot. tłumaczeń jest zasadna. Wszystkie teksty przetłumaczę. Chcę to jednak skonsultować z Wszołkiem – czy mam zostawić tylko tłumaczenia, czy wersje dwujęzyczne.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: