Recenzja tekstu R. Zyzika ,,Człowiek w świetle neuroscience”

W trzecim rozdziale swojej rozprawy doktorskiej, Autor stara się ukazać, w jaki sposób neuroscience może być wykorzystana w filozoficznej dyskusji na temat koncepcji człowieka oraz modelów sądów normatywnych. Rozdział można podzielić na trzy części: (1) omówienie metodologii neuroscience i neurofilozofii; (2) próba rekonstrukcji obrazu człowieka w świetle neuroscience; (3) krytyczna prezentacja trzech modeli sądów normatywnych.

I. Rekonstrukcja poglądów:

(1) Omówienie metodologii neuroscience polega na podjęciu problemu pozyskiwania danych w naukach neurobiologicznych. Istnieją trzy źródła tychże danych: dane behawioralne, lezje oraz neuroobrazowanie. W przypadku danych pochodzących z każdego z tych źródeł należy pamiętać, iż nie mogą być one brane at face value, lecz wymagają one zawsze interpretacji.

Metodologia neurofilozoficzna ukazana jest na przykładzie budowy argumentu filozoficznego z wykorzystaniem zinterpretowanych wyników neuroscience. Pierwszym etapem budowy takiego argumentu filozoficznego jest interpretacja danych neurobiologicznych uzyskanych ze wskazanych powyżej źródeł. Etap drugi to budowa neurofilozoficznego modelu w oparciu o tak zinterpretowane dane. Etap trzeci to konfrontacja takiego modelu z tradycyjnymi koncepcjami filozoficznymi.

(2) Rekonstrukcja obrazu człowieka w oparciu o neuroscience, opiera się na krytycznej prezentacji koncepcji trylogii mentalnej J. LeDoux. Według tej koncepcji, na obraz człowieka składają się jego funkcje mentalne, które można podzielić na trzy kategorie: rozumowanie, emocje oraz motywacje. Rozumowanie utożsamione jest z myśleniem, a także z pamięcią roboczą. Istotna jest przede wszystkim teza, iż rozumowania mogą być nieświadome. Emocje są natomiast wynikiem oceny sytuacji dokonanej przez organizm. Istotna jest teza, iż emocje mają ogromny wpływ na procesy kognitywne, gdyż organizują one i koordynują aktywność mózgu. Motywacje to z kolei neuronalna aktywność, która kieruje organizm ku zamierzonym celom. Istotna jest teza, iż dzięki procesom motywacyjnym, rozumowania i emocje przejawiają się w naszych działaniach.

(3) Zaprezentowane modele sądów normatywnych to: (a) social intuitionist model (SIM); (b) model racjonalistyczny (MR); (c) model konsensualny (MK).

(a) SIM zakłada, że sąd moralny to, przede wszystkim, wynik działania intuicji moralnej. Intuicja moralna to szybka, ,,automatyczna” ocena moralna sytuacji. Rozumowanie zostaje w tym modelu sprowadzone do roli drugorzędnej, jedynie niekiedy mając rzeczywisty wpływ na rezultat sądu moralnego.

(b) Kluczowym założeniem MR, jest teza, iż sąd normatywny zawsze opiera się na racji, która go uzasadnia. W związku z tym, proces ,,sądzenia normatywnego” polegać musi na ważeniu racji, a więc rozumowaniu. Rozumowania te bywają jednak nieświadome, i dlatego mylone są z emocjami czy intuicją.

(c) MK, jak sama nazwa wskazuje, opiera się na zrównaniu roli rozumowania i emocji podczas wydawania sądów normatywnych. Rozumowanie to ta część sądu normatywnego, podczas której rekonstruowane są reguły czy standardy. Emocje wpływają natomiast na treść tych sądów normatywnych, które związane są z sympatią, poczuciem winy, złością czy wstydem.

II. Uwagi:

(1) Teoria mentalnej trylogii LeDoux zakłada, iż rozumowania, emocje oraz motywacje to funkcje mentalne, które znajdują się, by tak rzec, na tym samym poziomie. Tymczasem, motywacje wydają się różnić od rozumowań oraz emocji. LeDoux twierdzi, iż emocje motywują nas do działania. Podobnie można chyba powiedzieć o racjach. Zarówno emocje, jak i racje mogą być więc uznane za motywy działania. Ponadto, zarówno emocje, jak i rozumowania, ukierunkowują organizm do działania w określonym celu. Wynika z tego, iż albo motywacje mogą być sprowadzone do emocji i rozumowań, albo są to nieredukowalne procesy ,,wyższego rzędu”, które składają się zarówno z emocji i rozumowań. Wtedy jednak powstaje pytanie, dlaczego motywacji nie można zredukować do emocji i rozumowań. Tak czy inaczej, kategoria motywacji wydaje się być niejasna.

(2) Utożsamienie sądów moralnych z sądami normatywnymi wydaje się być dyskusyjne. Nie jest to raczej spór o słowa, czy kwestia smaku. Sądy moralne związane są z pojęciami ,,dobra” i ,,zła”. Sądy normatywne to natomiast szersza kategoria, która obejmuje zarówno sądy moralne, jak i, przykładowo, sądy dotyczące działania skutecznego czy rozwiązywania zadań matematycznych. Rozróżnienie to jest szczególnie istotne w przypadku modelu SIM. Haidt zajmuje się bowiem explicite sądami moralnymi, i dlatego intuicja, czy emocje, mają w tym modelu taką rolę. Sądy moralne wydają się być bowiem silnie związane z emocjami (jak pokazują zinterpretowane wyniki eksperymentów neurobiologicznych, jak i ,,wgląd fenomenologiczny”), a inne sądy normatywne niekoniecznie.

(3) Odwołanie się do tego, iż w czasie ,,sądzenia moralnego” istotną rolę odgrywają nieświadome rozumowania wydaje się być hipotezą ad hoc, dzięki której sądy moralne mogą zachować racjonalny charakter. O ile w przypadku sądów normatywnych niezwiązanych z moralnością, taka teza wydaje się być trafna, to jednak w przypadku sądów moralnych, to emocje zdają się odgrywać kluczową rolę.

(4) Wypada zgodzić się ze zwolennikami MR, że sądy moralne muszą opierać się na racjach, inaczej nie są sądami. Jednakże, jeżeli emocje posiadają element wartościujący, to mogą być tym samym uznane za rację uzasadniającą sąd moralny. Zaryzykuję również tezę, iż argument zwolenników MR, podważający moral dumbfounding nie ma zastosowania w stosunku do zaprawionego w argumentacyjnych bojach etyka. Ronald de Sousa napisał, że nie spotkał jeszcze filozofa, który z kantysty stał się utylitarystą, czy też odwrotnie. Potwierdza to tylko model SIM, który zakłada, iż podstawą sądów moralnych są niezwykle trudne do zmiany emocje moralne, a rozumowania pojawiają się najczęściej jako ich uzasadnienie. Filozofowie mają natomiast to do siebie, że są ,,szkoleni” do budowania takich uzasadnień, dzięki którym ,,racjonalizują” swoje emocje moralne.

(5) Brak jednoznacznego stanowiska Autora, co do modelu sądu normatywnego, za którym się opowiada. Czy jest to jeden z trzech omawianych, czy też może całkiem inny?

Tags:

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: