Odpowiedzi na uwagi do tekstu ‘Teorie winy w kontekście biernych postaw’

Dziękuję Bartkowi i Radkowi za przedstawione uwagi. Szczególnie wdzięczny jestem Bartkowi, gdyż Jego uwagi świadczą o bardzo skrupulatnej lekturze tekstu.

Odpowiadając na uwagi Bartka:

1. Rekonstrukcja tekstu jest wyjątkowo rzetelna. Dodam tylko, że tradycyjne ujęcie “możliwości” zawartej w warunku PI zakłada nie tylko normatywna teoria winy, lecz również kompleksowa i relacyjna.

2. Warunek BP rzeczywiście powiązany jest z problemami. Sądzę jednak, że problemy te są mniejsze niż te, które wynikają z przyjęcia tradycyjnego ujęcia “możliwości” zawartej w warunku PI. Jeśli idzie o to, dlaczego warunek BP uzasadnia przypisanie winy, to pewną odpowiedź zawiera koncepcja emocji moralnych jako wartościowań. Emocje moralne to pewne oceny moralne. “Zawierają” więc racje, które służą uzasadnieniu tego dlaczego ktoś powinien być uznany winnym. Racje te mogą być wyrażone poprzez analizę okoliczności, w których pojawiła się emocja moralna. Szczególnie istotne jest to, jakiego rodzaju oceną moralną są BP (a więc również wina w prawie karnym). Nie jest to ocena moralna dokonywana pod względem naruszenia jakiejś normy moralnej. Nie chodzi więc o to, że w stosunku do każdego naruszenia normy prawa karnego powinniśmy odczuwać dezaprobatę. Jest to ocena pod względem tego, czy od sprawcy możemy wymagać zachowania zgodnego z prawem, a więc pod względem kontroli działania (bądź jej braku) w czasie naruszenia normy. Jeśli sprawca takiej kontroli nie posiadał, wtedy niedozwolone jest uznanie go winnym, a więc nie będziemy odczuwali w stosunku do niego dezaprobaty.

3. Generalna “możliwość postąpienia inaczej” to inaczej kompetencja do działania. Podmiot posiada tą kompetencję jeśli nie jest np. niepoczytalny czy niedojrzały. Jeśli ktoś posiada tą kompetencję, na ogół jego działania kończą się sukcesem, jeśli nie, najczęściej nie udaje mu się go osiągnąć. Gdy sprawca posiadający kompetencję narusza normę i mówimy, że mógł zachować się zgodnie z prawem, chodzi o to, że naruszenie normy było wyjątkiem, a co do zasady ma on możliwość zachowania się zgodnie z prawem. Na chwilę obecną, chyba nie potrafię przedstawić formalnej eksplikacji tego pojęcia.  Rozróżnienie pomiędzy możliwością generalną, a partykularną, dokonane zostało poprzez analizę języka potocznego, której rezultaty często nie są, i nie mają być, precyzyjne.

Możliwość ta jest rozumiana psychologicznie, zarówno przeze mnie, jak i , tak mi się przynajmniej wydaje, przez karnistów. Sądzę również,  że jeśli sprawca nie miał takiej możliwości psychologicznej, to nie mógł również fizycznie zachować się zgodnie z normą.

4. Dobry obywatel działa w takich samych okolicznościach jak sprawca, i jest do niego zbliżony istotnymi cechami. Zgadzam się, że to jeszcze nie “wykazuje”, iż będzie on postępował tak samo jak sprawca, chociaż wydaje mi się, iż trudniej jest uzasadnić dlaczego tak miałoby nie być, niż dlaczego tak będzie.  Mój argument na rzez tezy o tym, iż obecne teorie winy zakładają libertariańską wolną wolę jest inny. Teorie te zakładają, że człowiek mógł, w konkretnej sytuacji, zachować się inaczej niż się zachował, że mógł on zachować się zgodnie z prawem. Tradycyjnie rozumiana “możliwość postąpienia inaczej” jest właśnie libertariańską wolną wolą.

W przypadku stopniowalności winy, chodzi o to, w jaki sposób uzasadnić, że niekiedy niezależne od sprawcy okoliczności różnicują wymierzoną mu karę. Wina jest podstawą wymierzenia kary. Dlaczego niekiedy kara jest zróżnicowana, pomimo tego, że wina jest taka sama ? Uzasadnić tego nie może teoria zorientowana na czyn, gdyż odwołać się ona może jedynie do okoliczności obiektywnych (stopień społecznej szkodliwości czynu, cele zapobiegawcze i wychowawcze itp.).  Teorie zorientowane na sprawcę mogą uzasadnić to odwołując się do jego kompetencji. Jeśli sprawca ją posiada, to po prostu godzi się na to, że niekiedy jego wina jest zróżnicowana w zależności od czynników losowych.

5. Z pewnością jednym z kryteriów porównywania teorii winy jest kryterium metafizyczne. Podstawowym założeniem tej pracy jest teza o oparciu obecnych teorii winy (a więc nie tylko teorii normatywnej) na libertariańskiej wolnej woli. Sądzę, że nie jest to kontrowersyjne założenie, przyjmują je zresztą sami karniści.  Moja refleksja nad tym założeniem jest dość obszerna, np. twierdzę, że jego przyjęcie prowadzi do wniosku, iż nasze czyny zależą od losu; konieczność tego założenia w przypadku przypisywania winy jest podważona przez przykłady Frankfurta; przyjęcie tego stanowiska prowadzi czasem do odpowiedzialności obiektywnej. Staram się zaproponować taką teorię winy, która nie musi wspierać się na tym założeniu. Nie przyjmuję jednak kryterium zgodności teorii winy z neurobiologią, chyba że jakieś bardzo luźne. BP stanowią jedynie punkt wyjścia (filozoficzny) dla badania, kiedy sprawcy można przypisać winę. Eksperymenty neurobiologiczne mają jedynie wesprzeć tezę, że w przypadku dokonywania ocen moralnych, emocje odgrywają kluczową rolę.

Operacjonalizowalność jest rzeczywiście problematyczna w odniesieniu do wspieranej przeze mnie teorii winy. Warto jednak zauważyć, iż również obecne teorie winy mogą mieć problemy z tym kryterium (np. odpowiednie zbudowanie normatywu czy ustalenie, że sprawca mógł przewidzieć konsekwencje swojego czynu).

6. Zgadzam się, że przypisanie winy nie zależy od przeszłych czynów sprawcy. Sądzę, że teoria winy oparta na kontroli przewodniej tego nie zakłada. Kontrolę można ustalić odwołując się do poziomu intelektualnego czy emocjonalnego sprawcy, jego stanu wiedzy, doświadczenia, zdolności “percepcyjnych”, jak i okoliczności, w jakich podmiot działał.

Odpowiadając na uwagi Radka:

1. Zgadzam się, że miejscami tekst jest mętny i nadaje się do poprawek. Pozostaje mi tylko wyrazić radość, że pomimo tych wad, Bartkowi udało się dokonać jego doskonałej rekonstrukcji.

2. Nie jestem pewien, jak implikacje te będą się różniły. W końcu obie teorie pytają o to, czy od sprawcy można wymagać zachowania się zgodnego z prawem. Różne jest przede wszystkim uzasadnienie dlaczego możemy tego od sprawcy wymagać. W obecnych teoriach uzasadnienie to opiera się na kontroli regulatywnej, w teorii BP na kontroli przewodniej. Jednakże, z pewnością przy ustaleniu winy w oparciu o BP większą rolę będzie odgrywało uwzględnienie cech sprawcy, a nie dość niejasne rozważania czy sprawca mógł postąpić inaczej.

3. Nasza moralność nie może zostać zredukowana do naszych przeżyć emocjonalnych. Sądzę, że ważnym elementem, który wpływa na emocje jest “czynnik kulturowy”, dzięki czemu emocje te związane są z wartościami w tej kulturze wspieranymi. Uważam również, iż emocje moralne mogą być niekiedy kształtowane dzięki krytycznej refleksji nad ocenianym moralnie czynem. Emocje moralne stanowią jednak podstawę moralności.

4. Przyjęta przeze mnie koncepcja emocji moralnych, opisuje je jako wartościowania. Wydaje mi się, że jest ona niezgodna z nieznaną mi koncepcją Payne’a i Govrouna, gdyż jak piszesz, uważa ona emocje jako ”mechaniczne reakcje”.  Podział na mechaniczne koncepcje emocji i koncepcje emocji jako wartościowań rzeczywiście  przedstawiłem dość skrótowo ale chyba jest wystarczający dla potrzeb pracy.

Tags:

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: