UWAGI DO TEKSTU W. ZAŁUSKIEGO “GRANICE NATURALIZACJI ETYKI”

Przedstawiam kilka uwag na marginesie tekstu Wojtka (trudno nazwać to krytyką, wolę więc mówić o uwagach).

  1. Zacznę od tego, z czym się zgadzam. Niewątpliwie zgadzam się z Wojtka krytyką wprowadzania “etycznych granic naturalizacji etyki” (swoją drogą, straszna ta nazwa). Myślę, że argumenty zwolenników takich granic są chybione – zresztą, filozof nie powinien się czymś takim zajmować (nie jego rolą jest mówić nam, co wolno, a co nie wolno robić). W szczególności, tak jak Wojtek, odrzucam pogląd, zgodnie z którym “demistyfikacja” takich pojęć jak podmiot moralny (racjonalny i wolny) mogłaby doprowadzić do zasadniczej zmiany naszych praktyk moralnych. Co jasne, zgadzam się z tym, że wyniki badań biologicznych mogą zostać wykorzystane w psychologii moralności i socjologii moralności.
  2. Moje zastrzeżenia – raczej w formie pytań, niż dobrze uzasadnionych twierdzeń – rodzi natomiast sprzeciw Wojtka wobec wykorzystania osiągnięć nauk biologicznych w metaetyce i etyce normatywnej. W sprawie metaetyki chcę powiedzieć tyle, że uważam większość jej problemów za pseudoproblemy. W szczególności, nie wiem, jakie znaczenie ma dyskusja, czy sądy etyczne (czymkolwiek by były) są “zdaniami w sensie logicznym” czy nimi nie są. Nie zmienia to w rzeczy samej nic – włącznie z możliwością istnienia “logiki norm” (uzasadnienie tego poglądu wymaga dłuższej refleksji nad tym, czym jest logika i w jaki sposób wykorzystuje ona pojęcie prawdziwości). Natomiast nie zgadzam się z Wojtkiem, że biologia nie jest w stanie nam pomóc w odpowiedzi na epistemologiczne i ontologiczne pytania metaetyki. Po pierwsze, uważam za spore nieporozumienie łączenie pytania “semantycznego” z pytaniem “ontologicznym” i “epistemologicznym” (jest to może uzasadnione na gruncie filozofii, która relacje pomiędzy językiem, poznaniem i światem ujmuje tak sympatycznie prosto, jak np. arystotelizm czy kantyzm). Po drugie, dlaczego biologia nie może nic powiedzieć na temat poznania reguł moralnych? Odpowiedź głosząca, że czym innym jest “poznanie” moralne, którym zajmuje się psychologia moralności, a czym innym “poznanie wartości logiczej zdań wyrażających normy etyczne”, prowadzić może mnie jedynie do odrzucenia tej drugiej ewentualności jako pseudoproblemu. Wreszcie, po trzecie, odpowiedź na pytanie ontologiczne uzależniona jest od przyjęcia jakiejś globalnej ontologii (czyli od przyjęcia tego, co ostatnio nazwałem odpowiednim ‘horyzontem ontologicznym’). Takie ontologie mogą być mniej lub bardziej “wspierane” przez ustalenia nauk biologicznych, w szczególności w odniesieniu do bytów “społecznych”, takich jak normy postępowania. I raz jeszcze: twierdzenie, że tym, o czym piszę, zajmuje się psychologia czy socjologia moralności, a w rozważaniach bioetycznych chodzi o jakąś “inną”, “głębszą” ontologię, sprawia, że mam ochotę odrzucić to zagadnienie jako pseudoproblem.
  3. Trudniej nieco sformułować obiekcje pod adresem tezy Wojtka, wedle której biologia nie ma nic do powiedzenia o etyce normatywnej. Na szczęście Wojtek sam dostarcza dobrych argumentów przeciw swojej tezie, pisząc o tym, że biologia może pomóc w unikaniu tzw. moralistic fallacy. W przeciwieństwie do Wojtka nie uważam, że to mało (by może błędnie odczytuję presupozycje jego wypowiedzi). Dodam do tego, że biologia nie może nam dyktować zasad etycznych (zgadzam się więc pełni z zarzutami Wojtka pod adresem etyki ewolucyjnej i neurobiologicznej), ale może powiedzieć dużo na temat twórcy tych zasad; może zatem pomóc wyjaśnić, jak to jest możliwe, że człowiek potrafi formułować kodeksy etyczne, postępować wedle zasad etyki (moralności), rzucić światło na chrakter tych zasad itd. Z teorii naukowych (biologicznych) niewątpliwie nie wynika żaden system etyczny. Ale odpowiednia interpretacja teorii biologicznch może nam pomóc odpowiedzieć na pytanie, czym są takie systemy. Może to już nie jest etyka normatywna; ale w takim razie do jakiej dziedziny rozważań należą te problemy? Do psychologii moralności?
  4. Z tym problemem powiązana jest moja ostatnia uwaga. Myślę, że Wojtek zbyt sztywno trzyma się typologii dyscyplin zaliczanych do etyki. Np. jak podkreślałem, pytania metaetyczne wydają mi się nieciekawe (może z wyjątkiem niewspomnianego przez Wojtka problemu: jak uzasadniać twierdzenia etyczne?). Ponadto zaryzykuję tezę, że kryterium podziału w ramach tej typologii jest takie, że z góry zakłada odpowiedź na pytanie, co można znaturalizować. W tym kontekście wnioski Wojtka są cokolwiek trywialne (nie odnoszę tego do jego krytyki tzw. etycznych granic naturalizacji etyki). Tymczasem – jak pokazują Wotjka uwagi o moralistic fallacy – ciekawie zaczyna być dopiero wtedy, gdy “biologia może namieszać w dziedzinie nienaturalizowalnej”.

BB

Tags:

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: